Przejdź do głównej zawartości

Notatki grudniowe

Od sierpnia jestem w Polsce jako EVS-wolontariuszka.

Już sporo czasu, nie? Z pewnością mogę powiedzieć, ze Kato pokochałam – i uliczki, domy i domki i nawet tego emeryta z bloku, pies którego zawsze na mnie się rzuca. Tak dużo emocji i tak szybko leci czas.


Kościół zaprasza do mszy i to nas budzi ze snu. Ale ten dźwięk podoba mi się. Kato i nowe rzeczy. Dużo wyzwań i prób nauczyć się robić coś nowego.


To teraz jest o moim listopadzie-grudniu. A już wkrótce święta. I to oznacza tylko jedno: trzeba przytulać swoich bliskich i ukochanych ludzi. Co i zrobię. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wolontariat Europejski: moja historia

Cześć! Mam na imię Marta. Od sierpnia 2017, dzięki programowi EVS, jestem wolontariuszką w Fundacji TDJ. Teraz mam 23 lata (w wieku 21 lat ukończyłam dwa uniwersytety na Ukrainie i zdobyłam stopień magistra– w moim kraju nauka trwa krócej niż w Polsce ;)). Od dwóch lat pracuję jako psycholog. Udzielam wsparcia zarówno nastolatkom jak i dorosłym. Zajmuję się też zarządzaniem projektami w dwóch wspaniałych organizacjach pozarządowych w Drohobyczu. Uwielbiam nowe ciekawe wyzwania, bo dzięki nim czuję się lepsza i silniejsza. Spędzam czas wolny z bliskimi mi ludźmi, podróżując i czytając książki co jest bardzo istotne pod tym względem, że edukacja w ciągu całego życia i rozwijanie swojej wiedzy i umiejętności jest dla mnie największą wartością. Kiedy zdecydowałam się na zaangażowanie w Wolontariat Europejski wcale nie wiedziałam do jakiego kraju trafię. Szczerze mówiąc, w ogóle nie zastanawiałam się nad tym, a raczej nad projektami i organizacją pozarządową w której miałam s...

Co może ci zaoferować wolontariat europejski?

Przede wszystkim chciałabym powiedzieć, że tylko w filmach można od tak zmieniać swoje życie, zaczynać na nowo od zera, w pełni kontrolować swój los i toczyć z góry wygraną walkę z nowymi sytuacjami czy lękami. W realnym życiu rzadko tak się zdarza. Jesteśmy ludźmi, często pełnymi lęków i obaw, lepiej lub gorzej potrafiącymi sobie z nimi radzić. Nie zawsze to jest źle, ponieważ akurat twoje lęki mogą posłużyć ci w zidentyfikowaniu tego nad czym musisz teraz pracować. Wyjechać na EVS – to trochę jak wskoczyć do filmu jako główna bohaterka. W momencie dekoracje się zmieniają – i ty pojawiasz się w innym kraju, często w zupełnie nieznanym miejscu. Na 3, 4, 6, 9, 10 miesięcy czy nawet rok! Na tym film się kończy i zaczyna się prawdziwa przygoda twojego życia. Już na pewno wiesz, że EVS daje ci pieniędzy na jedzenie i kieszonkowe (nie martw się, naprawdę wystarczająco), oraz ubezpieczenie. Gwarantuje ci również mieszkanie. Mieszkam teraz w fantastycznym mieszkaniu na ostatnim, dziesi...